Autor: Kinga Czernichowska

2016-11-10, Aktualizacja: 2016-11-10 13:42

Cleo: Jestem wrażliwą lwicą

- W bogini Bastet odnalazłam siebie, swoje sceniczne alter ego - mówi Cleo, czyli Joanna Klepko. Wokalistka pokazała nam ostatnio zupełnie inne oblicze - niefolkowe. Rozmawialiśmy z nią o jej nowym albumie, kobiecej wrażliwości i egipskiej bogini. Czy ta wersja Cleo spodoba się fanom?

Płyta "Bastet" ukazała się 2 września 2016 roku, a takie kawałki, jak "Wolę być", "Zabiorę nas" czy "N-O-C" szybko okazały się hitami i podbiły serca fanów. Kim jest "nowa" Cleo"? 33-letnią, wrażliwą kobietą, choć jej sceniczny wizerunek wcale na to nie wskazuje. Dotąd znana była przede wszystkim ze współpracy z Donatanem. Kto nie pamięta słynnego utworu "My Słowianie" i ubijania masła przez modelki w teledysku? Cleo z płyty "Bastet" to już nie jest dziewczyna w kusej, ludowej spódniczce. To druga bogini Bastet.

"Bastet" - nazwa pochodzi od egipskiej bogini, która jest zarówno symbolem miłości, jak również muzyki i tańca.
Co chciałaś przekazać tą płytą?


Wszystko, co niesie ze sobą "Bastet", to muzyka, bo przecież tym się zajmuję zawodowo. Starałam się, żeby to moje ogromne zamiłowanie do muzyki było słychać w każdym z utworów na płycie.

Ile jest w Tobie z Bastet? Widzę, że masz ze sobą opaskę z kocimi uszami. Jest też odpowiedni makijaż, kocie oczy...

Kocie uszy są, tak, oczywiście. Temat bogini Bastet pojawił się dopiero w czasie, gdy zamykaliśmy pracę nad albumem. Brakowało mi jakiegoś spoiwa, takiej kropki nad "i". Przypomniało mi się wtedy, że bogini Bastet była jedną z tych najbardziej pozytywnych z całego panteonu. To właśnie w niej odnalazłam siebie, swoje sceniczne alter ego.


© Tomasz Hołod, Polska Press



Interesujesz się też mitologią.

To była najciekawsza część historii. Fascynowała mnie starożytność, historie o bogach greckich, rzymskich, egipskich, mogłam o tym czytać bez końca. Reszta mnie nudziła, przy okazji pozdrawiam wszystkie swoje nauczycielki historii.

I teraz kiedy jedziesz na wakacje, to rzeczywiście chcesz odkrywać te miejsca, które są z tą mitologią związane?

Nie miałam okazji jeszcze dotrzeć do egipskich piramid. Byłam w Grecji, ale mam nadzieję i bardzo bym chciała oczywiście pojechać do Egiptu.

Płyta "Bastet" niesie ze sobą również historię rodzinną.

W tę płytę udało się wpleść kilka takich historii rodzinnych, ale pewnie masz na myśli kawałek "Wolę być". Ujęłam w nim historię mojej prababci Emilii, która postanowiła uciec od swojego partnera życiowego, bo była przy nim nieszczęśliwa. On też przez jakiś czas traktował ją jak swoją własność, a nie jako partnerkę, miłość życia. Prababcia od niego odeszła i dobrze się stało, bo później poznała mojego pradziadka i wszystko ułożyło się jak w bajce.



Da się zauważyć wiele kobiecych cech na tym albumie. Czy Ty sama czujesz się silną kobietą?

Jest we mnie przede wszystkim siła sceniczna. Kiedy wchodzę na scenę, zmieniam się w kogoś zupełnie innego. To jest właśnie to alter ego Bastet. Silna kobieta, która na scenie, przed publicznością, potrafi ryknąć jak prawdziwa lwica i pokazać swoje drugie ja.
Ale kiedy schodzę ze sceny, znika Cleo i pojawia się Joanna Klepko - trochę niepewna siebie, odrobinę skryta. Nawet niespecjalnie przepadam za imprezowaniem. Lubię pracować sobie na spokojnie w studiu nagraniowym. Jestem raczej cicha i spokojna, ten zwierz budzi się we mnie tylko wtedy, gdy wchodzę na scenę.


© Tomasz Hołod, Polska Press



Często mówi się, że pod mocnym makijażem kryje się bardzo wrażliwa osobowość. U Ciebie to się sprawdza?

Tak, jak najbardziej! Zresztą ta wrażliwość pomaga mi tworzyć. Dlatego teksty utworów są bardzo emocjonalne. Dzięki tej wrażliwości mogę się spełniać i sama pisać teksty.



Nie obawiasz się zderzenia Twojego poprzedniego wizerunku z tą wrażliwą i emocjonalną Cleo?

Absolutnie się tego nie obawiam. To zderzenie jest celowe i zaplanowałam je z pełną premedytacją, ponieważ zostałam zaszufladkowana w tej kreacji folkowej, którą stworzyłam z Donatanem. Przekornie chciałabym się teraz pokazać jako piosenkarka i autorka tekstów z zupełnie innej strony. Stać mnie na o wiele więcej, bo jestem też osobą bardzo kreatywną. Kocham folk i na pewno do niego wrócę, ale na płycie "Bastet" z przekory nie ma ani jednego folkowego kawałka.

To się zdarza dość często, że artyści pokazują swoje inne oblicze.

Być może czasami tak się zdarza, ale w moim przekonaniu u nas w Polsce to wciąż dość rzadkie zjawisko. Bardzo wielu artystów stara się egzystować w swojej szufladce i boi się eksperymentować z muzyką. Dlatego przez wiele lat trzymają się jednego określonego stylu muzycznego. To z jednej strony jest fajne, bo słuchacze mogą takiego artystę jakoś zaklasyfikować. Ale ja na przekór wolę zaprezentować dziesięć swoich innych twarzy i chyba nawet mnie to bawi, bo jako twórca czuję się w tym dobrze.


© Polska Press Grupa




Kto z takich eksperymentujących twórców na zagranicznym rynku muzycznym może inspirować?

Jest ich wielu. Na przykład Beyonce, która bardzo eksperymentuje z muzyką. Mało tego, teraz zdobyła już taką rangę, że nie przejmuje się, iż jej twórczość jest bardziej offowa, dojrzalsza. To już nie jest mainstream. Jej ostatnia płyta "Lemonade" nacechowana jest masą różnych eksperymentów. Myślę, że Rihannę i Lady Gagę też mogłybyśmy nazwać eksperymentatorkami. One zmieniają się i podróżują po różnych stylach muzycznych.



Masz już pomysł na kolejną płytę?

Jest kilka pomysłów. Właściwie nie wychodzę ze studia nagraniowego, dalej coś tam sobie tworzę. Mam zresztą sporo materiału na kolejną płytę. I przyznam, że zachowałam też kilka numerów, które wcześniej schowałam do szuflady. Możliwe, że i one ujrzą kiedyś światło dzienne. Niekoniecznie w moim wykonaniu, może innych artystów, bo nie ukrywam, że jako songwriterka mogłabym tworzyć teksty piosenek nie tylko dla siebie.

Rozmawiała
Kinga Czernichowska, dziennikarka Gazety Wrocławskiej i wroclaw.naszemiasto.pl

Zdjęcie główne: materiały prasowe

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

znakowanie diabelskie (gość)

Nie nie jesteś żadną lwicą tak naprawdę nie ma żadnych znaków zodiaku ,po prostu jesteś wrażliwa i podatna na takie znaki i inne. Potrzebujesz czułości ,ale żaden śmiałek nie ma jej wystarczająco dużo .