reklama

Górnik Łęczna liderem drugoligowej tabeli po dziesięciu kolejkach

KK
fot. W. Szubartowski
W piłce nożnej miesiąc to naprawdę dużo czasu. Po pięciu meczach sezonu 2019/20 Górnik Łęczna zajmował dwunaste miejsce w drugoligowej tabeli, miał na swoim koncie tylko 6 punktów i passę czterech kolejnych spotkań bez zwycięstwa. Tymczasem cztery tygodnie później podopieczni Kamila Kieresia awansowali na pozycję lidera po serii pięciu zwycięstw z rzędu.

W piątek "Górnicy" pokonali 1:0 Gryf Wejherowo, choć od 56. minuty musieli grać w osłabieniu po czerwonej kartce dla Pawła Wojciechowskiego. Wyrzucenie z boiska doświadczonego zawodnika spotkało się z dużymi protestami w szeregach zielono-czarnych.

- Wychodząc do kontry na środku boiska zostałem dwa raz uderzony przez przeciwnika. W końcu po prostu go odepchnąłem - komentuje zajście napastnik Górnika. - Nie uderzyłem go w twarz, nie kopnąłem go. Rozsądną decyzją sędziego byłoby danie mi żółtej kartki. Trzeba trochę czuć grę. Żeby od razu wyrzucić mnie z boiska za coś takiego? Nie uważam, że to było fair. Oczywiście, że mam o tę sytuację do siebie pretensje, bo powinienem zachować chłodną głowę i nie zareagować, ale to są emocje. Czasami coś dzieje się w ułamku sekundy. Odepchnąłem przeciwnika i za to powinienem dostać żółtą kartkę. Jestem pewien tego, że nie uderzyłem rywala. Nie zrobiłem nic złośliwego. Ta czerwona kartka pokrzyżowała nasze plany na drugą połowę meczu. Musieliśmy się bardziej skupić na obronie. Gryf nie miał jednak pomysłu na grę. To były długie piłki, rzuty wolne, rzuty rożne. Szczerze? Powinni zająć się grą w piłkę, a nie atakowaniem rywali bez piłki mnie czy innych zawodników Górnika. Wiadomo, że w końcówce nie uniknęliśmy nerwówki. Nie jest łatwo utrzymać piłkę, gdy gra się w dziesięciu, a do tego stwarzać sobie sytuacje. Rywale grali długą piłką, a z tego zawsze jakiś smród się wytworzy - dodaje.

Postawa arbitra nie przypadła do gustu także kapitanowi Górnika, Brazylijczykowi Leandro. - Sędzia słabo prowadził zawody i podejmował sporo kontrowersyjnych decyzji. Czerwona kartka dla Pawła Wojciechowskiego w ogóle nie była potrzebna. Najważniejsze, że zdobyliśmy trzy punkty. Wygrać pięciu meczów z rzędu wcale nie jest prostą sprawą. Wiemy, że mamy jeszcze nad czym pracować i że do poprawienia jest wiele elementów i na tym się skupiamy. - podkreśla doświadczony zawodnik.

Czytaj także

Piątkowa wygrana oraz korzystne rezultaty na innych boiskach sprawiły, że “Górnicy” są po 10. kolejkach na prowadzeniu w drugoligowej tabeli. Lepszy prezent na klubowy jubileusz trudno było sobie wyobrazić. - Gryf jest w tabeli na ostatnim miejscu i pewnie każdy przed meczem dopisywał nam już trzy punkty, ale my wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo - przyznaje Krystian Wójcik, pomocnik Górnika. - Ekipa z Wejherowa nie przyjechała, żeby się przed nami położyć na boisku, tylko walczyła o swoje. Po czerwonie kartce, okoliczności zmusiły nas do zmiany planu na drugą połowę i gry w niskim oraz średnim pressingu. Najważniejsze, że udało nam się dowieźć wynik do końca - zaznacza popularny "Czoko".

Zwycięstwo nad ekipą z Wejherowa rodziło się w bólach, ale dla przedstawicieli i sympatyków Górnika liczył się przede wszystkim efekt końcowy. - Nie oceniałbym tego spotkania pod kątem tego, czy było dobre, czy słabe w naszym wykonaniu. Kiedy jest seria wygranych, nie wszystkie są piękne - tlumaczy Kamil Kiereś, trener łęcznian. - Cieszymy się z kolejnych trzech punktów i piątego zwycięstwa. Zdajemy sobie sprawę, że mamy jeszcze sporo do doskonalenia, dużo pracy przed nami - mówi szkoleniowiec.

Z uwagi na darmowe bilety w dniu świętowania 40. lecia klubu, frekwencja na trybunach łęczyńskiego stadionu była wyższa niż w poprzednich meczach tego sezonu. Doping pomógł gospodarzom - Aż przypomniały mi się czasy Ekstraklasy w Łęcznej. Teraz wszystko zależy od nas. Jeżeli będziemy kontynuowali dobrą passę to na pewno na stadionie będzie coraz więcej ludzi, którzy będą nas wspierać - kończy Leandro.

Już w środę, 25. września "Górnicy" zagrają wyjazdowe spotkanie I. rundy Totolek Pucharu Polski z czwartoligowym Gryfem Słupsk. Natomiast w niedzielę powalczą o kolejne ligowe punkty w Bytowie z tamtejszą Bytovią.

ZOBACZ TAKŻE:

Jedenastka jesieni Fortuna 1 Ligi

Wideo

Materiał oryginalny: Górnik Łęczna liderem drugoligowej tabeli po dziesięciu kolejkach - Kurier Lubelski

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3